piątek, 2 maja 2014

Zdjęcia, zdjęcia! bo co tu pisać jak wszystko w obrazkach zawarte ;)

Minęły dni, tygodnie i miesiące..
Ileż to już razy marzyłam by doba była dłuższa, by czas wolniej płynął, by tydzień miał choć o jeden dzień więcej. A ile razy przebierałam nogami w miejscu by czas w końcu ruszył ;)
Nie byłam w stanie zorganizować czasu na tyle by pisać na blogu. Teraz powracam .. tyle się wydarzyło!

Przygotowywałam się do biegu na 5,5km od około 6-8tygodni i byłam w świetnej formie tuż przed Wielkanocą, czułam, że mogę na prawdę wszystko! I nagle się pochorowałam :( Moim pierwszym zmartwieniem był oczywiście bieg, gdy jednak mój stan się pogarszał zaczęłam poważnie martwić się o Nitosia. Nie chciałam by się ode mnie zaraził. Niestety zaraził się i on i J. i tata J. i mama J.
Rozłożyłam wszystkich na łopatki :P Nitosiowi zbiegło się to z wyrzynaniem ząbków i chwilami było na prawdę ciężko. Teraz Nitoś zdrowy, pierwszy ząbek dodaje mu uroku i czekamy teraz na drugi, który już przebił się przez dziąsełko ale nie dogonił jeszcze poprzedniego ząbka :)
Z racji moich przygotowań do Bergen City Marathon/Thon Run maszyna do szycia została odstawiona na strych do bliżej nieokreślonego terminu. Jutro biorę udział w kolejnych zawodach - Fløyen Opp - i no cóż.. ostatnio jest tak, że jeśli akurat nie biegam, to zajmuję się moim ukochanym Bobo :) Do tego dochodzą codzienne domowe obowiązki i nagle jest północ, a ja już dawno powinnam spać, bo Nitek o ósmej będzie już witał dzień :)
Nitoś stawia swoje pierwsze kroczki. Bardzo ostrożnie i bardzo niezdarnie. Jest w nim tyle zapału, że już widzę jak będzie biegał :)
I urlop za 10 dni, którego nie mogę się doczekać, mimo iż na myśl o pakowaniu przechodzą mnie ciarki..
Aaaa no i jeszcze dzisiaj przymiarkę robiliśmy do obrączek :) J. dłużej nie mógł się zdecydować niż ja, a przecież zwykła, klasyczna złota obrączka miała być :D Nie mógł się zdecydować jakiej szerokości wybrać :D Mój Pan MusiByćPerfekt :)

Tyle się wydarzyło :) to teraz to co powyżej ale historyjka obrazkowa ;)

Kanapowicze <3


Z ukochanym misiem

Pierwsze pół jabłka :)

Zębaty uśmiech :D

Tysiąc twarzy Nitosia ;)





Widoki podczas treningu 01.05 h 22:10

Na szczycie góry Fløyen, pod którą jutro wbiegam

Przed ThonRun z Chrzestnym Nitosia- Jarkiem
Tuż po przekroczeniu linii mety. Nitoś z pamiątkowym medalem



Moja mała koza - im wyżej tym lepiej :D

Na galowo z okazji Wielkanocy

Wielkanoc w Fjærland

Od lewej: Nils - dziadek Nitosia, J. i Nitoś śpiący w wózeczku w najlepsze :)

W dniu pojawienia się pierwszego ząbka 20.04




Łączna liczba wyświetleń