środa, 15 stycznia 2014

dzień jak co dzień

Otwieram oczy patrzę w lewo i widzę, że pięknie jest za oknem! Słońce, śnieg i prawie czyste bezchmurne niebo - tak jak lubię. Patrzę w prawo - Nitoś śpi. Chcę cichuteńko wyjść z łóżka, wejść do łazienki sama, usiąść na toalecie sama, wyszczotkować zęby i umyć buzię sama..
moje dziecko drgnęło.. wyczuł coś? nie wiem jak? czy słyszy, że inaczej oddycham? Czy to dlatego, że powiało na niego gdy podnosiłam kołdrę? Cholera no! I już patrzy na mnie...
Zamykam szybko oczy i udaję, że śpię.
A może jeszcze uśnie? Ach słodka naiwności..

Dzień jak co dzień.
Nitoś nie chce zostać sam ani na chwilę, a odkąd zaczął swoje nieśmiałe próby raczkowania utrzymanie go na przewijaku leżącego na plecach graniczy z cudem. Założenie pampersa można porównać do próby ubrania w golf ośmiornicy. Ręka, noga, noga, noga, ręka.. na brzuch, na plecy, na boku trochę i na brzuch znowu.. a to tylko pampers! a bodziak, a gacie, a skarpety? A później jeszcze na spacer w kombinezon i znienawidzoną czapkę? Do wózka zapakować, którym jeździć nie lubi.. Pierwsze 15min mojego poranka i pierwszy pot już na czole ;)
Aż chciałoby się nie raz w kosmos wystrzelić, zostawić notatkę: 'wrócę później, nie wiem kiedy'..
Albo powiedzieć : Dość! nie godzę się na to! Od tej pory będzie po mojemu!
Może nawet się mówi i próbuje postawić na swoim, a wtedy podkówka, drżenie bródki... i znowu przepadłam! Bierz co chcesz, rób co chcesz.. dopóki sobie krzywdy nie robisz - rządzisz!
Tak Nitosiu - rządzisz! Twoja matka ma miękką dupę mówiąc kolokwialnie.
Czy istnieje taka matka, która nie ma?
Dopiero pół roku, a już wszystkie moje postanowienia, plany rodzicielskie można na recykling oddać - może komuś innemu się przydadzą, bo mi już nie. Bo ja już wiem, że nie ja dyktuję warunki..
Mój dzień jest liczony w cyklach 3 godzinnych, bo co tyle czasu Nitoś je. W drzemkach - bo jego pierwsza drzemka, to czas dla mnie, druga to obowiązki domowe, a trzecia..jeśli się przytrafi, to czas dla nas. Dla mnie i JS. By usiąść, wypić kawę i zapytać - jak Ci minął dzień kochanie?
Po całym tym dniu, padam na twarz.. Padam ze zmęczenia, ale jestem szczęśliwa. Bo dziś Nitoś uśmiechnął się gdy patrzyłam mu w oczy. Bo dziś śmiał się głośno gdy obsypywałam buziakami. Bo dziś aż się cały trząsł gdy zobaczył, że dostanie jabłuszko. Bo dziś zobaczył swój cień na ścianie i koniecznie chciał go spróbować/włożyć do buzi. Bo dziś już marchewki nie lubi, a wczoraj uwielbiał..

Odkąd mam Nitosia każdy dzień jest jedyny w swoim rodzaju. Nieprzewidywalny, pełen niespodzianek i oczekiwania. Bycie Mamą jest fajnie i w te pozytywne i mniej pozytywne dni :)



5 komentarzy:

  1. Pięknie napisane ;) u nas z ta czapka tez mamy przeboje o Zosia nie chce pobawić sie sama nawet przez 5 minut :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jakbym czytała o mojej Helence, też nie mam szans skorzystać sama z toalety i tak, tak - ona rządzi!! :) Nitoś słodki - proszę o więcej zdjęć tego przystojniaka!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :* No nie ma opcji by ze sobą sam na sam pobyć ciągle te wlepione w Ciebie oczyska :D

      Usuń
    2. hahaha te wlepione oczyska :D skad ja to znam :) kochane dziubki !

      Usuń

Łączna liczba wyświetleń